główna o mnie pajacyk inspiracje


rememberme.blog.pl




Cóż ze mnie za kobieta..

2010-08-09 | 20:02:00

Pozytywne nastawienie mnie nie opuszcza. Mam ochotę wbiec do sklepu papierniczego i kupić pełno pięknych zeszycików, długopisów, ołówków. Otaczać się takimi słodkimi, dziewczęcymi rzeczami. Urządzić swój pokój w Gdańsku w designerskim stylu, w kolorach beżowo-orzechowych. Wydać całe pieniądze na nowe, modne ubrania. Pojechać z moim P. do Włoch.


Z tego wszystkiego właśnie spełniają się Włochy. Płacimy już zaliczki, planujemy wycieczki po Wenecji i Trieście. Będzie niesamowicie, tylko najpierw czeka mnie dużo wyrzeczeń. Mam na myśli oszczędzanie pieniędzy. Póki są na koncie, wszystko jest w porządku. Schody zaczynają się, kiedy zewsząd atakują mnie super okazje, promocje, nowe kolekcje, kolorowe kosmetyki. Zakupy mnie wręcz przybijają, bo ciągłe myślenie „wycieczka czy seksowne jeansy” mnie męczy. Może to i puste i próżne, ale mam to gdzieś.


Mało mam czasu na czytanie książek, nad czym ubolewam. Niby wakacje, niby nic takiego nie robię, ale minuty mi uciekają między palcami. Niedługo zaczynają się studia (z czego się ogromnie cieszę) i wolne się skończy, czytanie książek też. Zaczęłam staż i mimo że szefuje mi mój własny facet, pracuję bardzo sumiennie. Cieszę się każdym dniem w pracy, bo to najzwyczajniej w świecie daje mi satysfakcję. Oby mi tak zostało do końca życia, bo nie mam zamiaru męczyć się robiąc coś, o czym zawsze marzyłam.


I choć nachodzą mnie melancholijne momenty, wciąż jestem szczęśliwa, radosna i pozytywna w każdym calu!


Cat Power - Werewolf



skomentuj (5)




Dreams came true!

2010-07-27 | 19:58:27

Dostałam się! Na pierwszej liście, na dość dobrej pozycji. Jestem zadowolona, szczęśliwa, pozytywnie nastawiona na moją przyszłość. Nie mogę się doczekać października i pierwszych zajęć. Nie mogę uwierzyć, że moje marzenie spełniło się z taką łatwością. Bez żadnych problemów, choć nie bez chwil zwątpienia. Kilka takich momentów było, ale.. Ale to już nie ważne. P. mnie straszy, że studia na tym kierunku są bardzo pracochłonne, ale mnie to nie przeraża. Jeszcze nigdy nie byłam tak nastawiona. To przez to, że osiągnęłam mój cel. I w końcu wszyscy, którzy we mnie nie wierzyli, mają za swoje!

Od przyszłego tygodnia zaczynam staż, teraz pomagam trochę w firmie rodzinnej. Mam dużo sił na wszystko, to znaczy na pracę, P., czytanie, wyjazdy, imprezy. Jedyne czego mi brak, to kilku dodatkowych godzin w ciągu doby. Bo czasu mi za mało zdecydowanie. Zwłaszcza, że ostatnio czuję ogromną potrzebę samorealizacji. Określiłam nowe cele i teraz dążę do ich realizacji. Tylko biegać przestałam. Niestety. Tutaj nie chodzi o zgubienie zbędnych kilogramów, tylko pozbycie się tej fałdki na brzuchu! Nie wiem skąd ona się tam wzięła, ale na pewno nie chcę, żeby tam została.

Kontakty z M. cały czas odnawiam. Jest teraz w ciąży i planuje ślub. Przez te rewelacje sama stałam się bardziej pro-rodzinna i coraz częściej wyobrażam sobie siebie z takim brzuszkiem :) Ale spokojnie, to dopiero po studiach. I najpierw muszę sprawdzić, czy mój P. się nada na ojca.


skomentuj (6)



Linki: RO, WL, SS, SSS

2010: maj, czerwiec
2009: marzec, sierpień
2008: sierpień, wrzesień, październik, listopad

Szablon wykonała: emm, pobrano z: szablony.blogowicz.info.
Wspierane przez: Blog & dodatki na bloga.
Grafika: Weheartit.com / tekst: U2 - No Line On The Horizon.