rememberme blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 8.2008

Nie mam pojęcia. Tak jak zawsze miałam pomysł, teraz go brak. Czyli: tak jak każda kobieta ma w zwyczaju- stoję przed szafą i powtarzam: „co ja mam na siebie włożyć”? Dylemat dotyczy jutra. Inauguracja roku szkolnego  2008/2009. Marzę, żeby jak najszybciej skończyć tę szkołę i wybrać się do mojego mężczyzny. Zamieszkać z nim. To nasz ostatni miesiąc razem, pod koniec września wyjeżdża i zaczyna studia.
Mam taki plan, że w następne wakacje pojade do niego i znajdę jakąś pracę. Będę już po osiemnastce, także nie powinno być problemu.

Czuję, że nie poradzę sobie sama. Jestem od niego uzależniona, spędzam każdy dzień z nim. A  pewnego dnia nagle się to urwie. Będę sama, już nie mam tylu przyjaciół. Część wyjechała, część obraziła się, że każdą chwilę spędzam z moim Tygrysem. Czy to takie dziwne, że chce wykorzystać nasze ostatnie chwile na maksa? Że chcę wycisnąć z tej pomarańczy tyle soku ile tylko się da?

W ciągu tych wakacji miałam okazję być na kilku imprezach. Zauważyłam, że nie bawi mnie picie do nieprzytomności, wypalanie paczki papierosów. Jedyne co sprawia mi przyjemność to szaleństwo na parkiecie i rozmowy ze znajomymi. To w pewnym sensie także okazja do pokazania siebie, zaprezentowania stylu. Czasem czuję się jak na istnej wystawie psów. Każda panna chce zaprezentować swoje walory. Platynowe lub czarno-granatowe włosy, duże piersi, skąpe ciuszki, błyskotki, brokaty, tipsy. To chyba też nie dla mnie.

Tymczasem wracam do szafy i kontynuuję swoje rozważania i dylematy.

Czytałam wiele Waszych opinii na temat tej przypadłości i z wieloma mogę się zgodzić. Coraz więcej ludzi ma problem ze sobą.

Przyczyną może być powolne i mozolne wmawianie sobie, że coś jest nie tak. Człowiek zaczyna przyzwyczajać się do tej myśli, a za chwilę jest jeszcze  gorzej. To cecha wielu młodych ludzi. W pewnych kręgach jest wręcz modne wieczne zasmucanie się, użalanie nad sobą i nad światem. Szczerze mówiąc, irytują mnie tacy ludzie. Wiem, nie jest to zaszczytne.

Nie żyjąc w zgodzie ze sobą robimy sobie krzywdę. Z zewnątrz możemy wyglądać na szczęśliwych – rodzina, sukcesy, brak większych problemów. Ale w środku coś jest nie tak. A najgorsze, że nie wiemy co. Weźmy na przykład podstępy i małe oszustwa mające pomóc nam w otrzymaniu awansu. Wiecie, że człowiek po takich zachowaniach podświadomie myje ręce? Ta czynność ma go oczyścić z grzechu. Bo w naszej świadomości takie zachowanie jest zaszufladkowane jako „złe”.


Szczerze mówiąc często nie wiem jak pocieszyć smutną osobę. Czuję się głupio mówiąc „wszystko będzie dobrze”, zdaje sobie sprawę jak beznadziejnie to brzmi.

Internet jako kozetka? W pewnym stopniu na pewno tak. Przecież łatwiej tu o anonimowość, a ludzie z depresją często wstydzą się swoich błędów czy lęków. Jesteśmy różni. Jednym pomoże rozmowa z przyjaciółką, innym z całkiem obcym człowiekiem. Znam przypadek, kiedy kobieta obarczona wieloma problemami chodziła na spotkania AA (nie była alkoholiczką) tylko po to, żeby wygadać się obcym ludziom. Z bliskimi bała się rozmawiać.

Pół życia spędziłam blogując. Pisałam, oceniałam, robiłam szablony. A teraz zaczynam od początku.

Mam wiele pasji. Fotografuję, maluję, rysuję, robię biżuterię, jeżdżę na snowboardzie.  Swojego czasu zajmowałam się też grafiką i html’em. Tak się złożyło, że Internet zajmuje wiele miejsca w moim życiu. Lubię sztukę. Kolejny ważny aspekt to książka i film. Te, które wywarły na mnie ogromny wpływ i zmieniły mój pogląd na dany temat cieszą się moim wielkim uznaniem. Piszę także opowiadanie.

Mam 17 lat i jestem szaleńczo zakochana. Całe dnie spędzam z moim mężczyzną, a to mnie uszczęśliwia.
Plany na przyszłość? Mam mały problem, bo kompletnie nie mam pojęcia z czego chcę napisać maturę. Jestem typem wszechstronnym, tzn ze wszystkich przedmiotów mam w miarę dobrą wiedzę. Jednak już czas ukierunkować się. Myślę o architekturze lub historii.


  • RSS